sobota, 20 kwietnia 2013

Thirteen. ''Wakacje się już prawie kończą''

SCENA +18 ! Czytasz na własną odpowiedzialność! :))

*perspektywa Louise*

- Lou, nie tutaj. - szepnęłam kiedy szatyn przywarł do moich warg łapczywie chwytając moje udo. 
- Nigdy nie chciałaś przetestować powiedzenia 'sex on the beach'? - zapytał z cwaniackim uśmieszkiem opierając swoje czoło o moje. 
- Nie, jakoś nie z tobą w roli głównej. - drażniłam się.
- Wiem że mnie chcesz, pragniesz mnie tak samo jak ja pragnę ciebie.
- Woaah, nigdy tego nie powiedziałam. - wrzasnęłam odsuwając się.
- Ja to mówię. - rzucił jak od niechcenia wzruszając ramionami.
Wstał z piasku podniósł mnie z ziemi, i jak lalkę przerzucił mnie sobie przez ramię, bezsilnie uderzałam piąstkami w jego umięśnione plecy, bez skutku. Po dłuższej chwili poczułam jak rzuca mnie na miękkie łóżko. 
W jednej sekundzie zamyka drzwi na klucz, opuszcza rolety, gasi światło i odpala świeczkę o zapachu wanilii, która momentalnie wypełnia całe pomieszczenie. Poczułam wielką chcicę na seksowne ciało Louisa.
Z zamyśleń wyrwał mnie ciężar przygniatający moją sylwetkę. Usta chłopaka błyskawicznie odnalazły moje, skupił się na mojej dolnej wardze lekko ją przygryzając, wślizgnął język do środka, muskał nim moje podniebienie. Przeszedł na moją szyję, składał na niej pojedyncze pocałunki, cmokał dekolt, zatrzymał się na obojczyku i zaczął ssać, przyjemne ciepło i dreszcz przebiegły po moim ciele, Lou zostawił na mnie swój ślad, malinka na skórze przybierała coraz bardziej purpurowy kolor. 
Chłopak rozerwał moją sukienkę, rzucając ją w najdalszy kąt pokoju. Całował mój brzuch a ciarki oblały moją skórę, zrzucił z siebie koszulkę ukazując umięśniony tors, spodnie zdjął razem z bokserkami, nie robił sobie problemu. Stanika i majtek pozbył się tak szybko że nawet nie zdążyłam mrugnąć, jego wilgotne wargi zetknęły się z moim dekoltem, ręce oplotły mnie w talii a jego twardy, gotowy do zabawy penis wbijał mi się w udo. Sapnęłam kiedy jego ręka złapała moją pierś. Jęczałam i krzyczałam kiedy grał w swoje głupiutkie gierki.
- No wejdź już we mnie! - krzyknęłam tak głośno, że byłam zdziwiona że ludzie w chinach mnie nie usłyszeli. 
Lou zachichotał i złożył soczysty pocałunek na moich ustach wypełniając prośbę. 
Pocałował mnie w czoło, troskliwie i czule. 
Zacisnęłam z bólu powieki, oczy same zaczęły mi łzawić, syknęłam.
- Boli? Jak powiesz żebym przestał to przestanę. - powiedział.
- Kontynuuj. - moja krótka odpowiedź była jednoznaczna z wielkim wysiłkiem i bólem.
Jednak Louis mnie posłuchał i wszedł we mnie jeszcze raz, rozluźniłam się a szatyn wpadł w trans, poruszał się rytmicznie wywołując u mnie ciche jęki i gesty unoszenia moich bioder w górę. 
Zmieniał tempo doprowadzając mnie do szału. Raz wolniej raz szybciej. Kropelka potu pojawiła się na jego czole. 
- Szybciej... - wyszeptałam przez zaciśnięte zęby. 
- Się robi królowo. - wydyszał. 
zrobił jak powiedział, poruszał biodrami tak szybko że niemal eksplodowałam z rozkoszy. 
- Louis, Louis to chyba już. - wyjęczałam będąc u szczytu.
- Ja.... TEŻ. - wypowiadając ostatnie słowo, poczułam ciepło rozchodzące się w okolicach podbrzusza, odetchnęłam z dumą całując jego rozchylone usta.
- Kocham cię. - powiedział i musnął moje czoło.
-Ja ciebie też. -szepnęłam i wtuliłam się w chłopaka.

*perspektywa Ali*

Trochę mnie zaniepokoiło, że Lou nie wraca. Dzwoniłam do niej i pisałam, ale nie reagowała. Poszłam, więc do Liama. Wszyscy oprócz Louisa oglądali jakiś mecz na full głośności.
-Gdzie Louise? -krzyknęłam. Wszyscy kiwnęli głową, że w pokoju obok. Kiedy chciałam się tam skierować, poczułam na sobie czyjąś dłoń.
-Lepiej tam nie wchodź. -powiedział Harry puszczając moją dłoń.
-Czemu?-spytałam i spojrzałam na nich dziwnie. Wymienili się spojrzeniami i ściszyli telewizor. Wtedy usłyszałam dość głośne jęki Lou i Louisa. Przygryzłam policzki od środka żeby się nie roześmiać. Inni zareagowali tak samo.
-Macie racje. Nie będę im przeszkadzać. -uśmiechnęłam się. Kierując się ku wyjściu znowu poczułam czyjąś dłoń. Tym razem był to Liam.
-Może się przejdziemy?-zaproponował brunet.
-Jasne.
Wyszliśmy z apartamentu i skierowaliśmy się ku morzu. Maszerowaliśmy w ciszy. W pewnym momencie Liam chwycił moją dłoń. Uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił. Usiedliśmy na piasku. Było już ciemno. Było słychać tylko szum morza. Wsłuchiwałam się w nie bawiąc się zimnym piaskiem.
-Wiesz...-zaczął, a ja momentalnie spojrzałam na chłopaka.-Wakacje się już prawie kończą, przynajmniej moje wakacje i... jest coś co chciałbym zrobić. -Liam swój wzrok, który był wbity w ziemię, teraz skierował na mnie.  Zbliżyliśmy swoje twarze do siebie i po kilku sekundach nasze usta już się stykały. Pocałunek był szczery i pełen uczucia.  Oderwaliśmy się na chwilę. Uśmiechnęliśmy się do siebie. W tym momencie usłyszałam huk. Spojrzałam na niebo, a tam pojawiło się mnóstwo różnokolorowych fajerwerków. Spojrzałam na bruneta i zaśmialiśmy się oboje, a potem wróciliśmy do wcześniejszej czynności.

~~
Przepraszam, że tak późno. :( Szkoła -.- Teraz egzaminy będą i majówka więc na pewno następny dodam szybciej :D Dziękuję Wam bardzo za 10 komentarzy pod dwunastką ;) I oczywiście za ponad 11000 wejść,  nawet nie wiecie jak się cieszę ♥ Scenę +18 napisała moja kochana... nie mogę zdradzić kto bo mi zabroniła xd Ale kocham ją ! Was oczywiście też ♥
Mokre buziaki dla każdego kto czyta xx

11 komentarzy:

  1. HAHAHAHA BOŻE KOCHAM TO ♥ / FAŁEK

    OdpowiedzUsuń
  2. *__* Cudownie ;3 Mam tylko nadzieję, że koniec wakacji nic nie popsuje. Nie może... ; //
    Czekam na nn ; **

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnia scena z fajerwerkami + pocałunkiem w roli głównej była nieziemska, taka typowo filmowa, ale to nie zmienia faktu, że umarłabym szczęśliwa zaliczając taki pocałunek (+ oczywiście pocałunek w deszczu xD) Czekam na kolejny ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty! :) Hhihi i ta chcica na ciało Louisa haha :D Dobre:*
    Czekam na następny:*

    OdpowiedzUsuń
  5. FANTASTYCZNY!!!!!! <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. super
    mozesz zajrzec na moj blog? :
    http://opowiadanie-one-direction-daga.blogspot.com/2013/05/bohaterowie.html

    OdpowiedzUsuń