sobota, 25 maja 2013

Fourteen. ''Lubię takie kłótnie''

*perspektywa Louise*

Rano obudziły mnie promienie słońca. Spojrzałam w lewo i ujrzałam jego. Słodko spał. Jego klatka unosiła się powoli o opadała. Słyszałam jego bicie serca. Uspokajało mnie to. Delikatnie przejechałam dłonią po jego policzku. Patrzyłam jeszcze chwilę na jego twarz, gdy nagle otworzył oczy. Ujrzałam przed sobą te piękne, pełne życia, niebieskie tęczówki.
-Hej, piękna-powiedział i się uśmiechnął, na co na moje kąciki ust również uniosły się ku górze.
Wtuliłam się w jego tors. Louis zakręcił sobie kosmyk moich włosów wokół swojego palca. Pocałował mnie w czoło. Spojrzałam na zegarek.
-Już 10.00?!-spytałam i zerwałam się z łóżka.
Louis spojrzał na mnie pytająco.
-Na 9.00 miałam być w pracy!-odpowiedziałam zbierając swoje rzeczy.
Kątem oka zobaczyłam, że chłopak patrz się na mój tyłek. Rzuciłam w niego poduszką na co on się lekko zaśmiał. Wstał i przewinął mnie przez swoje ramię.
-Lou, zostaw mnie!
-Najpierw przeproś!-powiedział wciąż mnie trzymając.
-Nie mam mowy!-odpowiedziałam zadziornie i wystawiłam mu język.
-W takim razie...-nie dokończył tylko położył mnie z powrotem na łóżku-będę musiał się jakoś zemścić.
W tym momencie zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu.
-Lou, daj spokój.Muszę iść do pracy!-wybełkotałam między śmiechem, którego nie mogłam powstrzymać.
-Przeproś!-powiedział z udawaną powagą.
-Przepraszam, przepraszam, przepraszam-momentalnie ustał. Pocałował mnie w czoło, w nos i w usta. Z czym w usta trochę dłużej.
-Lubię takie kłótnie. -powiedział i się uśmiechnął. Zbliżył się do mnie i jeszcze raz mnie pocałował. Oderwałam się jednak po chwili.
-Ja też, ale naprawdę muszę już lecieć.
Zrobił lekko zawiedzioną minę. Pocałował go w policzek, ubrałam swoją sukienką i szybkim krokiem ruszyłam w kierunku kuchni.
-Znów spóźniona!-przywitał mnie Josh.
-Wiem, wiem, przepraszam.-powiedziałam zakładając fartuch.
-Ehh...Zajmij się bezą.


*perspektywa Louisa*

Wyszła. Opadłem na łóżko i odetchnąłem. My naprawdę to wczoraj zrobiliśmy? Nie mogę w to jeszcze uwierzyć.Było wprost...wspaniale. Aż za wspaniałe. Opadłem na łóżko i zakryłem twarz dłońmi. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Nagle mój telefon zawibrował na stoliku.
-Halo?-odebrałem.
-Lou, coś ty narobił? -usłyszałem głos Liama.
-Nie wiem o co...
-Chodzi o Lou i El.
Na chwilę mnie zatkało.
-Ale...
-Pan Calder nie jest zadawolony z takiego obrotu sprawy i powiedział, że już tu do nas jedzie-znowu mi przerwał. Nie było dobrze. Calder jest szefem Modestu! Było mu na rękę, że spotykam się z El, jeszcze jako przyjaciele. Wtedy wpadł na pomysł, żeby udawać parę. Potem jakoś tak wyszło, że Elka została moją dziewczyną. El miała niedługo wydawać swoją pierwszą płytę i One Direction miało jej pomóc w osiągnięciu sukcesu.
-LOUIS! Słuchasz mnie?-spytał podirytowany Liam.
-Tak, tak.
-To dobrze, dzisiaj o 18.00 przyjedzie Calder. Bądź gotowy, ok?
-Ok,ok-powiedziałem i się rozłączyłem.
Świetnie, po prostu zajebiście. Powędrowałem w stronę łazienki. Wziąłem zimny prysznic i lekko ochłonąłem. Ubrałem na siebie biały t-shirt i jeansy. Na nogi wsunąłem czarne vansy i wyszedłem z apartamentu. Szedłem bez najmniejszego sensu. Walnąłem lekko nogą o kamień. Wszedłem na ''nasze'' molo. Wchodząc zobaczyłem coś co się ruszało na piasku. Podszedłem bliżej i nie mogłem wytrzymać, żeby się nie roześmiać. Pod moimi nogami leżał Ryan tylko w bokserkach z namalowanymi okularami i wąsami. To na pewno łatwo nie zejdzie. Wokół były zdjęcia różnych dziewczyn, w tym Lou. Zdjęcie poukładane były tak, że powstał napis ''dupek''. Zaśmiałem się cicho. I wtedy zobaczyłem, że Ryan się budzi. Wtedy dostrzegłem też, że ma zaklejoną buzię i związane ręce. Spojrzał na mnie z zupełną dezorientacją.
-Nieźle cię dziewczyny urządziły, co? -spytałem.
Popatrzył na mnie błagalnym spojrzeniem.
-Nic z tego-uśmiechnąłem się pod nosem i odszedłem. Słyszałem jeszcze za sobą ciche błaganie o pomoc. Stanąłem na chwilę i coś sobie uświadomiłem. Też jestem takim samym dupkiem. Co prawda nie sypiałem z każdą, ale moją dziewczynę też zdradziłem. Poczułem chłód na ramionach. Przyśpieszyłem kroku i ruszyłem w stronę hotelu.

~18.03~
Przed hotel zajechała wielki, czarny Bentley. Już wiedziałem, że to nie będzie łatwa rozmowa. Po chwili do recepcji wszedł już ojciec Elki.
-Dzień dobry, panie Calder chciał się pan ze mną widzieć-starałem się być miły.
-Dobrze wiem czego chciałem-powiedział ostro. -Chodź-powiedział, a ręką pokazał, żeby ochrona od niego odeszła. Szliśmy sami. Doszliśmy do ławki i na niej usiedliśmy.
-Słyszałem, że ty i Eleanor nie jesteście już razem, to prawda?-modliłem się w duchu, żeby El nie powiedziała dlaczego zerwaliśmy. Skinąłem głową.
-Mogę wiedzieć dlaczego?-nic nie odpowiedziałem.-Proszę powiedz, nic się nie stanie, po prostu chce wiedzieć.
-Kocham kogoś innego-powiedziałem i odważyłem się spojrzeć w jego oczy.
Mężczyzna wyjął ze swojej marynarki cygaro i zapalił je.
-Wiedz, że nie jestem z tego zadowolony-powiedział i wydmuchał dym.
Zapadła cisza. Słychać było tylko świerszcze.
-Nie będę cię jednak zmuszał-odetchnąłem z ulgą-Ale na razie nie mów nikomu o nowej dziewczynie.
-Czemu?-spytałem bez zastanowienia.
-Nie wiem co się wydarzyło między tobą, a Eleanor, ale ona przeżyła to dość mocno. Prawie na każdej stronie plotkarskiej stronie grzmi. Pojawiają się tytuły typu ''Koniec Elounor'', ''Tajemnicza Dziewczyna Louisa z 1D''. Dziś w telewizji potwierdzisz zerwanie z moją córką, ale również sprostujesz sprawę ''nowej towarzyszki''. Zrozumiano?
Znowu zapadła cisza. Mam po prostu wszystkich okłamać?
-Chwilę, dzisiaj?
-Tak, zaraz jedziemy-powiedział i wstał z ławki.

*perspektywa Louise*

Dochodziła 19.00. Odetchnęłam z ulgą. Zdjęłam fartuch i umyłam ręce. Wyszłam z kuchni i skierowałam się w stronę pokoju. Wciąż miałam na sobie ubrania z wczoraj. Zdjęłam je zwinnym ruchem i weszłam pod zimny prysznic. Ubrałam dresy, t-shirt, a włosy owinęłam ręcznikiem. Usiadłam na łóżku. Sprawdziłam swój telefon.
Od: Ali xx
Wychodzę, wrócę późno xx
Ciekawe, pewnie z Liamem... Nieważne. Miałam też 3 nieodebrane telefony od Louisa. Oddzwoniłam, ale włączyła się sekretarka. Wzruszyłam ramionami i włączyłam telewizor. Przewijałam kanały, gdy zobaczyłam Louisa na ekranie, a potem resztę chłopaków. Zostawiłam program. Spojrzałam na napis ''na żywo'' w górnym prawym rogu.
-Więc Lou, ostatnio pojawiły się plotki, że ty i twoja dziewczyna, Eleanor Calder zerwaliście... To prawda?
-Tak, to prawda. Musieliśmy rozstać, gdyż nie spędzaliśmy ze sobą wystarczająco dużo czasu-nie wiem dlaczego, ale odniosłam wrażenie jakby Lou mówił inaczej niż zazwyczaj.
-Przykro mi. A co jeśli chodzi o tajemniczą towarzyszkę?
Zdziwiłam się. Czy chodziło o mnie?
-Na każdym praktycznie portalu widnieją twoje zdjęcia z pewną uroczą brunetką...
Sięgnęłam po telefon i faktycznie. Na pierwszym lepszym blogu o gwiazdach widniało np. nasze wspólne zdjęcie przy basenie.
-Czy to może ona była powodem rozstania?-brnął dalej reporter.
Louis wyglądał na zmieszanego.
-Nie... Nic mnie z nią nie łączy. To tylko kucharka whotelu, którym zostaliśmy i chciała ze mną zrobić zdjęcie- powiedział. Reporter skinął głową i wrócił do zadawania pytań innym. Zabolało mnie to. Wiedziałam, że nie przedstawi mnie jako swoją dziewczynę, ale w głębi miałam nadzieję, że chociaż powie coś w stylu to moja przyjaciółka. A on nazwał mnie po prostu kucharką, która chciała z nim zdjęcie.Wyłączyłam telewizor. Nie miałam ochoty już dłużej go oglądać. Czyli dla niego to nic nie znaczyło? Tak zwana ''summer love''. Nie, pewnie po prostu nie chciał wyjść na dupka, że po zerwaniu z dziewczyną od razu znalazł sobie pocieszenie. Ale z drugiej strony, gdy powiedział ''to tylko kucharka'', wyglądał na kogoś kto mówi prawdę. Nie wyglądał na  smutnego, albo chociaż zmieszanego. Powiedział to jakby to było oczywiste. Może dla niego było, ale dla mnie nie.

~~
Jak zwykle długa przerwa, przepraszam :C I bardzo Wam dziękuję za wejścia, obserwatorów i komentarze, naprawdę Was kocham <3 Założyłam ASKA gdzie możecie pytać się odnośnie bloga, rozdziałów itd.
Mam też dla Was zaproszenie na mojego nowego bloga: http://causeeverythingyoudoismagic1d.blogspot.com/
+ co sądzicie o nowym wyglądzie? :D
Jesteście niesamowite, jeśli jeszcze ktoś wchodzi to wiedz, że cię kocham <3

PS są z nami jakieś belieberki? jak tak to serdecznie zapraszam na nowego bloga z Justinem, naprawdę polecam, jest świetny :*
http://teenagedirtbag-tlumaczenie.blogspot.com/

7 komentarzy:

  1. boski naprawde zajeisty czekam na nexta... weny i buziole ;** zapraszam też do mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny ;) oj Lou znowu sobie nagrabiłeś....Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mi się podoba zarówno rozdział jak i nowy wygląd, ten wywiad zrobi małe zamieszanie i jestem strasznie ciekawa jak przez to przebrniesz, do nastepnego xx.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo.... Dawno Cię nie było... Mam nadzieję, że teraz będzie już regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski:) Ale się narobiło, mam nadzieję że Louis jej o wytłumaczy :) Czekam na nexta, pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń